Obraz w ngłówku - blog - różne

Soluś, świetliste ogrody i pędzące zaprzęgi

Kliknij żeby posłuchać:

Część XI

Wieczór nad Słonym Wzgórzem był cichy i mroźny, ale w oknach nowoczesnych domków migotało ciepłe, złote światło. Soluś obserwował z tarasu swojej dwupoziomowej Sali Zabaw, jak para wodna unosi się nad jacuzzi, a goście, otuleni w miękkie szlafroki, cieszą się wieczornym spokojem. To miejsce miało w sobie coś niezwykłego – zapach świeżego drewna i nowoczesny design sprawiały, że każdy czuł się tu jak w bajce.

Nagle ciszę przerwał dźwięk dzwonków. To Pan Kazek właśnie odwoził Gości z magicznego kuligu. Sanie pachniały sianem i lasem, a konie parskały w mroźnym powietrzu. Gdy goście zniknęli w progu swoich luksusowych apartamentów, a Pan Kazek na chwilę odwrócił wzrok, Soluś – niewiele myśląc – wskoczył na płozy.

Sanie ruszyły pędem przez uśpioną Rabkę. Soluś trzymał się mocno, a wiatr targał jego puszystym futerkiem. Gdy dotarli do centrum, jego oczom ukazał się widok zapierający dech w piersiach. Park Zdrojowy lśnił tysiącem barw! Podświetlane fontanny, świetliste drzewka i gigantyczne, kolorowe bombki tworzyły krainę, o jakiej Solusiowi się nie śniło. Zachwycony wyskoczył z sań i ruszył w głąb tego świetlistego labiryntu.

Bawił się świetnie, dopóki sanie Pana Kazka nie odjechały, a wokół nie zapadła głęboka, zimowa cisza. Soluś rozejrzał się niepewnie. Wielkie bombki, choć piękne, rzucały teraz długie cienie. Nie wiedział, w którą stronę iść, by wrócić do swojego bezpiecznego królestwa na wzgórzu.

Wtem usłyszał radosne szczekanie i szelest śniegu. Zza zakrętu wyłoniła się Elwira ze swoim psim zaprzęgiem! Te niesamowite, silne psy to jedna z ulubionych atrakcji gości Słonego Wzgórza. – Soluś! Co ty tu robisz tak późno? – zaśmiała się Elwira, zapraszając go na sanie. – Wskakuj, pędzimy do domu!

To była jazda! Psy gnały przez śnieg z niewiarygodną energią, a Soluś czuł się jak najszybszy podróżnik świata. Gdy dotarli pod domki, wzgórze powitało ich kojącym spokojem i prestiżową elegancją. Zanim Soluś wrócił do swojej bawialni, zakradł się do sypialni małego Krzysia. Pod jego poduszkę wsunął swoją miękką podobiznę, by rano, gdy chłopczyk się obudzi, poczuł, że na Słonym Wzgórzu marzenia naprawdę się spełniają.

Czekajcie na kolejną bajkę, w której Soluś zamieni się w mistrza zabawy w swoim piętrowym królestwie pełnym niespodzianek!